Wyjazd na woodstock, jak zwykle ta sama dobra ekipa. Tylko zle miejsce na rozbicie namiotu. Chlopaki z miejscowosci co sie na W nazywa, z niedalekich okolic morza to idioci. Z czystym sumieniem mozna ich tak nazwac. Gdyby ich nie bylo, byloby swietnie a tak popsuli obraz woodstocku. Pza tym w telegraficznym skrocie, Prodigy sie nie popisalo, Gentelman cudownie. Przjaciel nawiazal bliskie stosunki polsko niemieckie. Ja mam metlik w glowie spowodwany jedna osoba. Urzekla mnie zcyms czego 90% kobiet by nie zrobilo. Jedyny problem w tym ze nie jest w moim typie :( ech co robic?
Tagi: woodstock, idioci, przyjazn
skomentuj (0)poprosila mnie zebym wyslal jej ksiazki. Ok no problem, zadzwonilem poprosilem o wyslanie adresu smsem. Dostalem o 19, poczta zamknieta. Nie bede dostepny przez najblizsze 5 dni. Zalezy jej na tych ksiazkach majac je jednoczesnie w dupie. Czlowiek zagadka, chcialbym chociaz przez pol godziny poznac jej procesy myslowe.
skomentuj (1)Dwie przeprowadzki dalej, jeden nieudany zwiazek pozniej. Pewnie z rok jak mnie tu nie bylo. Az milo ze ten blog jeszcze dziala.
Tagi: łódź, powrót, przeprowadzka
skomentuj (0)
Nikt jeszcze nigdy mnie tak pieknie nie pozegnal. Blad czy nie. To sie juz nie okaze. 20 dni od ostatniej notki. A posrod tych dni wiele, az za wiele. Zaprzyjaznienie sie w pracy z dwoma kolezankami. Odkrycie ze jedna jest bardzo groznym socjotechnikiem :) co uwazam za jej plus. Pocieszanie innej z kolei gdy poklocila sie z mezem. Kilka flaszek wypitych. Kilka odmowionych. CHwile podniosle i czasy klotni. Rozstanie. Ale piekne. Wiosna ale zima zarazem. No mnostwo by tu opowiadac az czlwoeik nie wie od czego zaczac. Z czasem mysle ze bede do tego wszystkiego powracal. Przepraszam ze mnie nie bylo. Al i na nic nie mialem czasu. Zylem penia, lapalem to co moglem. I pamietajcie czytelnicy moi. O bliskich dbac nalezy bez ustanku.
Modjo "Lady" ktos mi przypomnial ta piosnke. Przepiekna jest :)
Lubie drogi dookola, daja wiecej przyjemnosci.
Wiosna tuz tuz. Kataru koniec juz juz.
W piatek bylem obleac obrone Mt. ZApytalem go "Co teraz?". Odpowiedzial nie wiem. Czy wiekszosc ludzi tak ma, ze nie wie co chce robic w zyciu. Nie tworzy sobie mniej lub bardziej odleglych planow, do ktorych beda dazyc?
Wczoraj powiedziano mi ze pokazalem duzo dziecka w sobie. Nie wiem jak to zrozumiec. Co zlego jest w dziecku, siedzacym w nas. Dzieci sa autentyczne i potrafia byc szczere do bolu. To jest piekne Dorosli czesto zyja falszem. Wole chyba byc dzieckiem.
Ogolnie zaczynam miec watpliwosci. I czuje ze nie zostane zaakceptowany taki jaki jestem. Ale jak mi juz ktos powiedzial "Jedno wiem napewno ja sie juz nigdy nie zmienie". Wartosci ktore cenie najbardziej: Szczerosc, otwartosc i autentycznosc.
Trudnym jestem czlowiekiem. Czas zadac chyba pytanie co moja obecnosc Ci daje?
Czy jestesmy w stanie sie dotrzec? Czy czasem nie jestesmy az tak podobni, ze zbyt rozni?
Pidzama porno - "Noc jak noc"
Tagi: ona
skomentuj (4)
Moja wena wrocila totez moge znowu zaczac pisac. Wybacz Sandro ale jest cos w tym co piszesz co jednak inspiruje czlowieka. I az mnie przestraszylas ze Cie nie bedzie. Chociaz szkoda ze skasowalas cale achiwum.
U mnie hmm czasem slonce, czasem deszcz. Dziwnie choc ostatnio nieprzekonujaco. Sesja jakos tam poszla. z matematyki wylecialem z glosnym hukiem, tak ze az zal mi sie zrobilo prowadzacego bo jak dla mnie to ograniczony troche jest. Mocne slowo ale bede sie tego trzymal. Po drodze wydarzylo sie cwiercwiecze siostry ktore odbylo sie bez zadnych fajerwerkow. Olimpiada ktora mnie troche zaskoczyla. No i troche milych rzeczy zwiazanych z ludzmi z pracy. I nie tylko.
Teraz sobie siedze i popijam piwko w promocyjnej cenie ktore dzisiaj zdobylem. Wychyle pewnie jeszcze ze dwa, gdyz siedze wkurzony na ma luba. Do tego jkaies oslabienie sie przypaletalo, ale to moze z braku pozywienia dzisiaj.
Zastanawia mnie dlaczego katolikom tak bardzo przeszkadza to ze ktos nie wierzy. Juz ktorys raz sie spotykam z tym, ze gdy kogos o takim fakcie poinformuje, zawsze na poczatku twierdzi iz nie stanowi to dla niego zadnego probemu. Ale gdy dluzej poprzebywam z taka osoba, to zawsze zaczynaja sie zdziwienia, proby przekonania, a wrecz niekiedy zaprowadzenia do kosciola. Niekiedy wrecz wprost ludzie mowia ze jednak jest to dla nich jakis problem.
Inna spraw o ktorej chce dzisiaj napisac jest to, hhmmm. A moze prosciej dlaczego na rondach z wieloma pasami nie namalowac by pasow ciaglych tak aby z prawego mozna bylo zjechac tylko w najblizszy zjazd. Ile to problemow by rozwiazalo i jak usprawnilo ruch. Czemu nikt o tym nie pomyslal. Moze dla tego ze mysla jakby tu rozdzielic stolki.
Czasu do tytulu coraz mniej, a ja wciaz jestem w kropce. Potrzebuje czegos co pomoze mi sie pozbierac.
Musze sobie chyba najpierw poradzic z tym metlikiem, ktory narobil mi sie w glowie po ostatnim wieczorze.
Zly, smutny, moze troche egoistyczny, ale jak to juz ktos powiedzial. Jedno wiem na pewno, ja sie juz nie zmienie.
Gorillaz - "Tommorow comes today"
Notka z wielka dedykacja dla Sandry, Twoj blog daje duzo.
No dlugo mnie tutaj nie bylo. Nie sadzilem ze az tak dlugo. No ale to wina dwoch rzeczy ktore potrafia wykonczyc czlowieka. Sesji i kobiety :) Wreszcie skonczylismy film. O ile mozna powiedziec ze zostal on skonczony, bo bedzie robiony na nowo. Tylko tym razem powoli i starannie. A nie zeby tylko zaliczyc. Masa niedorobek. Masa bledow, ale cieszace oko 3.0 bylo. I dobrze ze zmiesclismy sie w terminie. Przynajmniej placic nie trzeba bedzie. Zostaly juz tylko 3 przedmioty do zaliczenia ale to najwyrazniej po sesji beda one rozpatrywane. Cale szczescie ze moge sobie pozwolic na takie przekladanie. Jednak jakies plusy ma ta uczelnia.
A propo nauki to ostatnio zamarzylo mi sie postudiowac na drugim koncu naszego kraju to jest w Rzeszowie na tamtejszej politechnice. Musze sie tylko wywiedziec co jak i gdzie. I czy da sie tam zalapac na to co chce, najlepiej na podyplomowke. Jutro teoretycznie powinien byc egzamin z matmy ale cos czuje ze raczej do skutku on nie dojdzie.
A teraz cos z zycia normalnego. Ostatnio jakis tydzien temu probowalem zmotywwac siostre do nauki. Wiecie klasa maturalna, a dziecko mimo iz ostrzegam ja jak ciezko jest sie dostac na te kierunki jakie sobie upatrzylo to zero nauki. I tylko komputer i seriale. No martwic sie tylko mozna. Az juz zaczelem przekonywac mame zeby sie za nia ostro zabrala bo potem bedzie placz. Ale zadnego efektu to nie przynioslo. Jak zmotywowac 18 latke do nauki. No nie wiem. Martwie sie o nia.
A z panna BO ostatnio troche deszczu, troche slonca. No docieranie sie. Ale to przez sesje tez pewno troche stresu i spinania sie bylo jednak. Ale teraz pewnie bedzie duzo wiecej czasu zeby przebywac ze soba, wiec widze wszystko w dobrych barwach. A i uslyszalem bardzo piene slowa "Wiesz co ja sie chyba w Tobie zakochuje" Wiec musi byc dobrze :)
Mam jeden postulat. Skonczym z ta zima wreszcie.
Coraz bardziej zaluje ze glosowalem na Po w wyborach. Ale to temat na innego bloga. I chyba takowego zaloze.
A w pracy zdazylem podpasc dwa razy, u jednej kierowniczki mam lekko przechlapane. A u pozostalych wrecz przeciwnie. Dziwna sytuacja, ale tak to jest jak sie juz wchodzi w polityke. Za to wpadlem w ciekawe towarzystwo, ktore raczy mnie co jakis czas herbatka :)
Bunkier - "Damy rade"
Tagi: return
skomentuj (7)